No i ruszyła kolejna, IV liga. Wedle oficjalnego nazewnictwa jest III ligą, ale tak naprawdę to tylko odpowiednikiem niedawnej ligi międzywojewódzkiej, dość popularnej M-ki, albo MW. I, jak tradycja nakazuje, ze świecą w ręku szukać drużyny, która potrafi pochwalić się kompletem punktów.
Zarządy klubów "Odra Start Galmet "Bogdanowice oraz KP "Odra 1922" Wodzisław Śląski wraz ze Stowarzyszeniem Sympatyków Odry Wodzisław informują o połączeniu obu klubów, które zgodnie z podjętymi uchwałami ich Walnych Zgromadzeń wejdzie w życie z dniem 1 VII 2012r.
Odroczenie terminu połączenia klubów jest konieczne do tego, by pozostać w zgodnie z przepisami PZPN - jednak już dziś rozpoczynamy walkę o odbudowanie marki "Odra Wodzisław".
No i stało się. Odra Wodzisław połączyła się ze Startem Bogdanowice. Tak zadecydowało Nadzwyczajne Walne Zebranie członków Startu Bogdanowice. Zrobiono to w środku sezonu, mimo iż łączenie klubów jest dozwolone tylko między sezonami i to tylko pomiędzy klubami z tego samego okręgu. Rundę wiosenną drużyna dokończy pod niezmienioną nazwą, ale już w Wodzisławiu, a dla celów marketingowych zostanie dodany człon "Odra". Od przyszłego sezonu drużyna będzie występować już jako Odra Wodzisław, jednak, jak czytamy na stronie mksodra.tv - generalnie wodzisławianie nie zostawiają drużyny z Bogdanowic na lodzie, bo na osłodę dla kibiców z Bogdanowic zostanie podstawiony z Wodzisławia darmowy autobus, na festyny w Bogdanowicach Odra będzie wysyłać swoich zawodników, a dla drużyn młodzieżowych Startu wodzisławianie przekażą komplet strojów piłkarskich.
Niemożliwe? Ależ tak! W piłce nożnej wszystko jest możliwe. Już wkrótce może się okazać, że C-klasowa Odra Wodzisław awansuje do IV ligi po "fuzji" ze Startem Bogdanowice. Zakładając oczywiście, że Start nie wyląduje w międzyczasie w V lidze. Scenariusz taki jest możliwy, bo Startowi w tym sezonie się wyraźnie nie wiedzie, a dalsza egzystencja klubu na tym poziomie rozgrywek jest mocno zagrożona.
Ostatnia kolejka jesiennej rundy w IV lidze nie była pomyślna dla naszych drużyn. Honor Opolszczyzny uratowała, i to połowicznie, Odra Opole, która jako jedyna wygrała mecz, ale mecz z innym reprezentantem naszego województwa, dla jednego więc radość, dla drugiego smutek. Pozostałe zespoły spisały się słabo, by nie powiedzieć - źle.
W meczu ostatniej szansy Start Namysłów nie ugrał ani punktu z wyżej notowaną Stalą Bielsko-Biała i zakończył jesienną rundę na ostatnim miejscu.
Stal Bielko była zdecydowanym faworytem tego meczu, jednak namysłowscy kibice do końca żyli nadzieją, że tym razem wydarzy się niespodzianka i Start wygra wreszcie pierwszy mecz. Tak się nie stało.
Im bliżej końca rundy, tym smutniejsze stają się mecze IV ligi. Nasze drużyny sprawiają wrażenie, jakby chciały jak najszybciej zakończyć rozgrywki i odpocząć. Wyniki, jakie osiągają na boiskach, nie dają powodów do radości i w pełni wpisują się w jesienną, coraz bardziej nostalgiczną atmosferę. Dobrze, że choć pogoda jeszcze w miarę żwawa...