Kolejny decydujący mecz dla Oderki zakończył sie porażką. To była ostatnia szansa na zachowanie cienia nadziei na wywalczenie pierwszego miejsca w grupie. Najpierw jednak porażka z liderem, potem remis u beniaminka, a teraz przegrana w Bielsku ze Stalą definitywnie pozbawiła złudzeń tych, co je do dziś jeszcze mieli. III liga jest poza zasięgiem Oderki, przynajmniej w tym sezonie.
Po 23 meczach Leśnica do ROW-u traci tylko 5 punktów i jest samodzielnym wiceliderem tabeli. Stało się tak dzięki rozegranemu awansem meczowi, w którym Leśnica pokonała na wyjeździe Stal Bielsko-Biała, a wczoraj zainkasowała kolejne trzy punkty za walkower z Krasiejowem. Po tych meczach Leśnica ma 45 punktów, Bielsko tylko 41, a Rybnik 50. Oderka traci do Leśnicy 5 punktów i zarówno Oderka, jak i ROW mają jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. Niezależnie od ich wyników Leśnica pozostanie na drugim miejscu w tabeli. Na dogonienie ROW-u raczej nie ma szans, ale na zajęcie drugiego miejsca na koniec sezonu jak najbardziej.
Po przegranej tydzień temu z ROW-em Oderka jechała po kolejne punkty do Łazisk i musiała się znów pogodzić ze stratą kolejnych dwóch. Polonia Łaziska okazała się zbyt trudnym rywalem dla opolskiej jedenastki i po dość wyrównanym meczu zremisowała z Oderką 1-1.
Pierwsza połowa nie dostarczyła nielicznej widowni spodziewanych emocji i sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Drugie 45 minut rozpoczęło się od sytuacji sam na sam zawodnika gospodarzy z naszym golkiperem, ale mając w bramce Tomaka Bąkowskiego, który świetnie wybronił to uderzenie, można być o tyły spokojnym. W pierwszej części II połowy częściej w posiadaniu piłki byli gracze Victorii, ale główną ich bolączką były bardzo niecelne podania i strzały.
Szlagierowy mecz w Opolu rozpoczął się dla Oderki fatalnie. Już na samym początku ROW objął prowadzenie, co znacznie ułatwiło gościom osiągnięcie zamierzonego celu, jakim było nieprzegranie tego meczu. Zdobywcą bramki został Mitura, który pokonał Rozmusa w 3-ciej minucie.
W meczu na szczycie piłkarze ROW-u Rybnik wygrali w Opolu z Oderką 1-0 i pozbawili ją złudzeń co do awansu do III ligi. Oderka przegrała drugi mecz z ROW-em i praktycznie straciła szansę na wyprzedzenie rybnickiej jedenastki. Dla ROW-u zwycięstwo w Opolu jest ważnym krokiem znacznie przybliżającym ją do awansu. Strata Oderki powiększyła się do 10-ciu punktów, a biorąc pod uwagę gorszy bilans w bezpośrednich meczach praktycznie do 11-tu i jest w zasadzie nie odrobienia.
W świąteczną sobotę w Opolu dojdzie do najważniejszego meczu kolejki, a kto wie, czy i nie sezonu. Oderka Opole podejmuje lidera rozgrywek, ROW Rybnik i mecz ten może się stać kamieniem milowym Oderki na drodze do oczekiwanego awansu, ale także może się stać gwoździem do trumny zamykającym nadzieje na awans i odkładającym je co najmniej na rok.
W jednym z najważniejszych meczów Piotrówka w derbowym pojedynku przegrała z Leśnicą 0-3. To kolejna porażka Piotrówki, która wiosną zgromadziła wyjątkowo mało punktów i z drużyny mierzącej w podium obsunęła się do grona ligowych średniaków, na dodatek zagrożonych spadkiem. Przewaga Piotrówki nad strefą spadkową zmalała do zaledwie dwóch punktów i zaczyna się to robić niebezpieczne.
W ostatniej kolejce Oderka Opole pauzowała (za mecz z wycofanym Krasiejowem) i najbardziej na tym skorzystała. Trzy punkty, które dostała walkowerem, pozwoliły jej awansować na drugie miejsce w tabeli i odrobić dwa punkty straty do lidera. ROW Rybnik nieoczekiwanie tylko zremisował u siebie z Orłem Babienica i jego przewaga nad Oderką zmalała do siedmiu punktów. To nadal sporo, ale biorąc pod uwagę ilość meczów do końca sezonu, szanse Oderki na pomieszanie szyków liderowi znacznie wzrosły.