Jeszcze nie przebrzmiały echa niedawnej reorganizacji rozgrywek zafundowanej całej piłkarskiej Polsce przez PZPN, a już kroi się kolejna zmiana rozgrywek, tym razem dotycząca III i IV ligi. Trudno jednak szukać na stronach PZPN-u informacji o planowanych zmianach, dlatego do końca nie wiadomo, czy zmiany wejdą w życie czy nie. A są one dość istotne, bo przede wszystkim zakładają zmniejszenie ilości drużyn w III lidze od sezonu 2011/2012 do 14-tu, a od następnego sezonu okrojenie III ligi do jednej grupy, w której ma zagrać 18 zespołów.
Im bliżej końca sezonu, tym Ruch Zdzieszowice spisuje się lepiej. Na cztery kolejki przed końcem zdzieszowicki beniaminek pokonał wicelidera tabeli, Miedź Legnica i mocno tym samym skomplikował jej sytuację. Miedź nie kryje się z zamiarem awansu do II ligi, ale porażka w Zdzieszowicach postawiła go pod znakiem zapytania - na drugie miejsce awansowała Zawisza Bydgoszcz, która wykorzystała potknięcie Miedzi i po wygranej z Elaną wyprzedziła ją o dwa punkty. Pewna awansu wydaje się być Olimpia Grudziądz, która pokonała Czarnych Żagań i z przewagą sześciu punktów nad wiceliderem pewnie zmierza do II ligi.
Górnik: Damian Jaroszewski - Michał Łaski, Michał Zawadzki, Dariusz Michalak, Jacek Fojna (59 Kornel Duś), Grzegorz Michalak, Tomasz Wepa, Adam Kłak, Daniel Zinke, Roman Maciejak (61 Dominik Janik, 89 Mateusz Sawicki), Adrian Moszyk Ruch: Marcin Feć - Przemysław Bella, Tomasz Drąg, Rafał Jakubczak, Mariusz Kapłon, Tomasz Kasprzyk (78 Leszek Juszczak), Dawid Kiliński (64 Adam Giesa), Leszek Nowosielski (80 Rafał Bobiński), Mateusz Bodzioch, Mateusz Bukowiec, Roland Buchała (70 Marcin Rogowski)
Początek meczu w Zielonej Górze to wyraźna przewaga wyżej notowanego zespołu ze Zdzieszowic, jednak wraz z upływem czasu nasz zespół dostosował się poziomem do tego, który prezentowali rywale. Proste straty, błędy w przyjęciu i rozegraniu można chyba tylko wytłumaczyć świąteczną zadumą. Przy wyrównanych zawodach często o wyniku decydują indywidualne umiejętności poszczególnych graczy, które w sobotniej konfrontacji były po stronie Ruchu. Wynik został otwarty w 29 min.
W meczu z outsiderem Ruch Zdzieszowice nie sprawił zawodu swoim sympatykom. Zdzieszowicka maszyna pewnie pokonała Polonię Nowy Tomyśl 4-1 i poprawiła swoją pozycję w tabeli. Już do przerwy Ruch prowadził 2-0, potem było 4-0 a honorowego gola goście zdobyli w ostatniej minucie. Niedawny pogromca Ruchu, Zagłębie Sosnowiec, tym razem przegrał w Chojnicach 0-1. Nie zwalnia za to lider, Olimpia pokonała Jarotę 3-1, a Miedź w najciekawiej zapowiadającym się meczu wygrała z Zawiszą Bydgoszcz i to może być kluczowy wynik, jeśli chodzi o ewentualny awans Miedzi do II ligi. Ruch Zdzieszowice jest ósmy, utrzymania jest już praktycznie pewny, możemy się więc do końca sezonu spokojnie emocjonować walką Ruchu o jak najlepszą pozycję.
Porażka 1-0, jaką poniosła zdzieszowowicka drużyna w Sosnowcu jest najmniejszą karą, na jaką zasłużyła. Mecz mógł się zakończyć o wiele większym zwycięstwem Zagłębia, ale dzięki nieskuteczności ich napastników, a czasami i braku fartu Sosnowiec wygrał tylko jedną bramką.
Kibice którzy przybyli na Rozwadzką nie doczekali się pierwszej wiosennej bramki swoich pupili. Ciężko coś strzelić, kiedy niema ku temu okazji, a właśnie tak to wyglądało. Najdogodniejszą sytuację miał Kasprzyk, który po kapitalnej akcji Łukasza Damrata, stanął oko w oko z Brzostowskim, ale ten był dziś nie do pokonania. W kilku sytuacjach spore szczęście miał nasz zespół, kiedy przed stratą gola ratowała nas poprzeczka lub znakomicie dysponowany Feć.
Ruch Zdzieszowice w pierwszym meczu przed własną publicznością tylko zremisował z Jarotą Jarocin. Jarota plasuje się niżej, niż Ruch, a apetyty zdzieszowickich kibiców są spore, faworytem meczu także była ekipa miejscowych, Ruch jednak nie byłby Ruchem, gdyby nie dochował tradycji nie wygrywania u siebie. Tydzień temu wywalczył punkt na trudnym boisku w Gdyni, tym razem pogubił dwa punkty na własnym boisku. Dla kibiców śledzących poczynania Ruchu taki wynik nie jest zaskoczeniem, cieszy jeden punkt i głębokie przekonanie, że na wyjeździe nasza drużyna odrobi straty z nawiązką.