Piłkarskie święto wieńczące jesienną rundę na Opolszczyźnie zakończyło się podziałem punktów, w którym MKS Kluczbork remisował z Ruchem Zdzieszowice 2-2. Mecz rozpoczął się dla Kluczbork wyśmienicie. Już w trzeciej minucie Glanowski zdobył dla gospodarzy prowadzenie i zdawało się, że spadkowicz z II ligi ma rywala w garści. Tymczasem po świetnej pierwszej połowie wynik się nie zmienił i sprawa wyniku nadal pozostawała otwarta.
We wczorajszym spotkaniu MKS Kluczbork zremisował z wyżej notowaną w tabeli III Ligi Chojniczanką Chojnice 1-1.
MKS Kluczbork od początku meczu był cofnięty i grał tylko z kontry, ponieważ zawodnicy Chojniczanki często atakowali na bramkę gospodarzy. Dodatkowo w 25 minucie Łukasz Ganowicz otrzymał czerwoną kartkę za faul w polu karnym, a sędzie podyktował jedenastkę i było 0-1 dla podopiecznych trenera Grzegorza Kapica. Bramkarz naszej drużyny Mateusz Abramowicz był bliski obrony rzutu karnego, ale niestety nie udało się. Do końca pierwszej połowy MKS grał tak samo jak w pierwszych minutach.
Podziałem punktów zakończył się wczorajszy mecz przy Rozwadzkiej, w którym bezbarwny zespół za Zdzieszowicpierwszy wyszedł na prowadzenie (w 42 min po kuriozalnym błędzie obrońcy wałbrzyszan, piłkę do pustej bramki skierował Buchała), jednak ambitnie grający górnicy dopięli swego w doliczonym czasie gry i trudno nie przyznać, że ten gol im się po prostu należał. Nasz zespół wyraźnie znalazł się w ligowym dołku i nie ma tu już sensu szukać przyczyny w pucharowych wojażach.
W najbliższą środę do Kluczborka przyjedzie zespół z województwa Dolnośląskiego Zagłębie Lubin. Przy sportowej 7 odbędzie się spotkanie 1/16 Pucharu Polski zmierzy się z nim miejscowy MKS Kluczbork.