Ruch Zdzieszowice w pierwszym meczu przed własną publicznością tylko zremisował z Jarotą Jarocin. Jarota plasuje się niżej, niż Ruch, a apetyty zdzieszowickich kibiców są spore, faworytem meczu także była ekipa miejscowych, Ruch jednak nie byłby Ruchem, gdyby nie dochował tradycji nie wygrywania u siebie. Tydzień temu wywalczył punkt na trudnym boisku w Gdyni, tym razem pogubił dwa punkty na własnym boisku. Dla kibiców śledzących poczynania Ruchu taki wynik nie jest zaskoczeniem, cieszy jeden punkt i głębokie przekonanie, że na wyjeździe nasza drużyna odrobi straty z nawiązką.
W innych meczach lider tabeli, Olimpia Grudziąc, zainkasowała 3 punkty walkowerem za mecz ze Słubicami, a trzej najgroźniejsi rywale potracili punkty remisując po 0-0. Zawisza zremisował w Wałbrzychu, Miedź w Żaganiu, a Chojniczanka u siebie z Bałtykiem. Bramki postanowili strzelać tylko zawodnicy Zagłębia i Nielby: tylko te dwie drużyny strzeliły 9 bramek i gdyby nie te bramki, to kolejka zakończyła by się niebywałym osiągnięciem strzelenia dwóch bramek.
Ruch Zdzieszowice jest ósmy, strata do lidera jest już coraz większa i jeśli ktoś miał nadzieję na sprawienie niespodzianki, jaką niewątpliwie byłby awans Ruchu do II ligi, to teraz chyba musi się "pogodzić" z tym, że Ruch "tylko" się utrzyma.
Czy to nie zbyt wcześnie na obwieszczanie utrzymania beniaminka ze Zdzieszowic? Wszak do końca sezonu jeszcze sporo meczów i możliwe są jeszcze wszystkie ewentualności, ale niech będzie, nie wina spadnie na nas, my jednak na podstawie tego, co nasza drużyna zaprezentowała jesienią i prezentuje teraz, już dziś jesteśmy pewni utrzymania Ruchu. I z tym przekonaniem czekamy na pierwsze wiosenne zwycięstwo Ruchu.