Mecz Odry z Polonią w Bytomiu będzie należał do tych, o których opolscy kibice będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Opolanie przegrali i to wysoko, bo aż 0-4. To kolejna wysoka porażka Odry w przeciągu ostatnich tygodni.
W meczach siódmej kolejki III ligi tylko Odra Opole wywiązała się ze swojego zadania. Po serii sromotnych wpadek opolanie zdołali się przełamać i wygrali z Polkowicami, przez większą część meczu grając na dodatek w dziesiątkę. To niezwykle istotne przełamanie, bo strefa bezpieczna zaczynała się już niebezpiecznie oddalać. Odra mimo wygranej jest nadal na spadkowej pozycji, ale ma już tyle samo punktów, co ostatnia w bezpiecznej strefie Lechia.
Tego, co stało się w meczu z Błękitnymi, zawodnicy i kibice Ruchu długo nie zapomną. Drużyna Ruchu była już w niebie, po pół godzinie prowadziła 2-0, rywal nie miał pomysłu na grę, a kolejne bramki dla Ruchu wydawały się kwestią czasu.
Miało być świętowanie, miało być zwycięstwo - było tylko to pierwsze. Jubileusz dziesięciolecia MKS-u Kluczbork upłynął pod znakiem festynu, ale bez radości z wygranego meczu: drużyna przegrała z Lechią Zielona Góra 1-2 i popsuła radość z świętowania.
Jeszcze nie przebrzmiały echa wpadki Odry w meczu z Rozwojem, a już mamy następny niechlubny występ opolskiej jedenastki. Odra przegrała w Głogowie 1-4 i tylko częściowym usprawiedliwieniem jest fakt, że Chrobry jest liderem grupy.
Warta: Paweł Beser - Przemysław Kocot Wojciech Onsorge Alain Ngamayama Dawid Jasiński Michał Goliński (73 Łukasz Spławski) Błażej Nowak (46 Paweł Piceluk) Artur Marciniak Adrian Bartkowiak Michał Ciarkowski (84 Piotr Kurminowski) Grzegorz Rasiak Ruch: Marcin Feć - Krystian Anioła, Michał Bachor, Aleksiej Dubina, Daniel Nowak, Paweł Baraniak (90+3 Maciej Rozmus), Łukasz Damrat, Mateusz Bukowiec (90+1 Mariusz Kapłon), Przemysław Bella (72 Marcin Lachowski), Marek Sobik (72 Dawid Kiliński) Dawid Hanzel
Drużyna Ruchu z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej. Po mizernym początku sezonu misternie zaczyna zdobywać punkty, a przeszkodą w tym nie staje się nawet boisko lidera. W meczu w Poznaniu z Wartą Ruch dwukrotnie przegrywał, jednak za każdy razem wstawał z kolan i ostatecznie urwał liderowi dwa punkty (z czego do Zdzieszowic przywiózł jeden).