Na inaugurację rundy wiosennej przyszło Kluczborkowi zmierzyć się z liderem III ligi, Chrobrym Głogów. Okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Goście finezji nie pokazali, a z remisu mogą być zadowoleni i to bardziej, niż Kluczbork. W przekroju całego meczu MKS na tle rywala zaprezentował się wcale nieźle i bliższy był zwycięstwa, niż goście. Jeden punkt na początek rundy rewanżowej to dobry wynik naszej drużyny, a ci, co skazywali Kluczbork na spadek, muszą jeszcze trochę poczekać.
Cały mecz w Opolu mógłby się właściwie nie odbyć, a za całą jego dramaturgię wystarczyłaby sama końcówka, a w zasadzie nawet tylko doliczony jej czas. Do 90 minuty na boisku było 0-0.
Wkrótce rozgrywki wznawia III liga. To najwyższa klasa rozgrywkowa w kraju, w której posiadamy swoje drużyny. Odra Opole, MKS Kluczbork i Ruch Zdzieszowice bronią honoru Opolszczyzny na szczeblu krajowym. W innych regionach kraju III liga postrzegana jest jak liga podwórkowa, poletko doświadczalne "prawdziwych" rozgrywek, które toczą się na poziomie I i II ligi, dla nas jednak III liga pozostaje szczytem możliwości i jak na razie także ambicji naszych rodzimych kopaczy, a spełnieniem marzeń nazwiemy taki splot wydarzeń, który doprowadzi do tego, że w następnym sezonie nie pozostaniemy bez ani jednej drużyny na tym szczeblu.
Szesnasta kolejka III ligi była jedną z najsłabszych, jeśli nie najsłabszą w wykonaniu drużyn z Opolszczyzny. Nie dość, że mamy tam tylko trzech reprezentantów i nic powyżej, to jeszcze w ostatniej kolejce pokazali się oni z niezbyt dobrej, delikatnie mówiąc, strony. Odra Opole przegrała z Górnikiem Wałbrzych i pewnym usprawiedliwieniem jest dla niej fakt, że Górnik to aktualny lider tabeli i wynik 0-1 w tym kontekście wcale tak dramatycznie nie wygląda.