Jakoś nie potrafią się nasze drużyny przełamać. Po ośmiu kolejkach zajmują raczej słabe pozycje w tabeli, a najlepszy GKS Tychy jest dopiero szósty. Na takiej pozycji tyszan zaważył przegrany mecz z Rakowem Częstochowa, po którym spadkowicz z II ligi zaczyna tracić dystans do lidera. Czołówka zaczyna uciekać, a do awansu wystarczy przecież trzecie miejsce,a przy dobrych lotach nawet czwarte. Drużyny z niższych lig takiego komfortu nie mają, lecz mimo tak niskiego pułapu tyszanie jak na razie nie potrafią wykorzystać tej szansy i rywalizacji o powrót do II ligi przyglądają się na razie z boku.
Znicz: Piotr Misztal - Michał Kucharski, Arkadiusz Jędrych, Maciej Mysiak, Andrzej Niewulis (88 Arkadiusz Górka), Michał Danilczyk, Maciej Machalski, Mateusz Stryjewski (75 Grzegorz Janiszewski), Maksymilian Banaszewski, Paweł Kaczmarek (66 Krzysztof Kopciński), Przemysław Kita (82 Bartosz Wiśniewski) Polonia: Marcin Michalak - Robert Trznadel (42 Dawid Krzemień), Jacek Broniewiecz, Mariusz Malec, Łukasz Grube (61 Kamil Zalewski), Bartłomiej Setlak, Kamil Mańkowski (72 Dawid Skrzypiński), Marcin Lachowski, Damian Michalik, Daniel Kutarba, Michał Zieliński (57 Sebastian Pączko)
Dwa karne, dwa sambóje i dziewięć bramek - czy ktoś mógł sobie wyobrazić taki scenariusz III-ligowego meczu? A właśnie taki mecz miał miejsce w Bytomiu, gdzie Polonia przegrała z Puszczą Niepołomice 4-5.
III liga uboga w tym sezonie w nasze drużyny, bo tylko trzy ze Śląska: Polonia, Tychy i ROW. No i na dodatek nie wiedzie im się najlepiej. Tychy po spadku usadowiły się w środku tabeli, Polonia Bytom przekonuje się, że III liga to trochę więcej niż wyścig z Odrą Opole, a ROW Rybnik jako jedyny plasuje się w górnej połówce.