Nie ma powodów do radości w IV lidze. Naszym drużynom idzie jak po grudzie, a najwyżej aktualnie notowana Swornica jest szósta, co i tak nie daje awansu do grupy mistrzowskiej. Drużyna z Czarnowąs zremisował w Jaworznie ze Szczakowianką i nie jest to rezultat, z którego jesteśmy szczególnie zadowoleni. Szczakowianka to jedna ze słabszych drużyn ligi i liczyliśmy na komplet punktów Swornicy, który pozwoliłby jej zbliżyć się do prowadzącej czwórki. Stało się inaczej, Swornica wywalczyła tylko jeden punkt i jej strata do "bezpiecznego" miejsca wynosi 3 punkty. Nie jest to różnica, której nie można jeszcze odrobić, ale by tego dokonać, nie można tracić punktów ze słabszymi od siebie.
Że Start nie utrzyma IV ligi, wiedzieliśmy wcześniej. Że przegra w Bytomiu, spodziewaliśmy się. Ale że dozna pogromu, tego nie podejrzewaliśmy. Tym bardziej, gdy w 5 minucie Zajączkowski zdobył dla Startu prowadzenie, było to wielkim zaskoczeniem i to nie tylko dla kibiców zgromadzonych na stadionie Szombierek.