CZARNI OTMUCHÓW - POLONIA GŁUBCZYCE 0-4 (0-1)Czarni: Popardowski - Gunia (Gaik), Marzec (Wezner), Zaczyk, Magier, Kotowski (Fułat), Szeląg, Śliż, Wąchała, Rychlik (Strąg), aciak
Polonia: Woźniak - Kiklaisz, Wiciak, Jamuła, Lenartowicz, Czarnecki, Milewski, Hanuszewski, Rudziński (Krywko), Wanat (Kobylnik), Grek (Cieślik)
OLIMP GRODKÓW - MIEDŹ LEGNICA 25-29 (10-14)Olimp: Wasilewicz, Romatowski - T. Biernat (7), Gradowski (6), Piech (6), Kolanko (3), Ogorzelec (3), Górny, Maciejewski, Żubrowski, M. Biernat
Miedź: Mazur, Matkowski - Kozłowski (8), Szuszkiewicz (4), Płaczek (4), Piwko (4), Nastaj (3), Będzikowski (3), Czuwara (1), Wita (1), Makowiejew (1), Skiba, Mosiołek
POGOŃ PRUDNIK - BYDGOSZCZ 90-62 (16-18, 22-16, 25-9, 27-19)Pogoń: Chmielarz (7), Stalicki (3), Nowakowski (20), Grygiel (15), Cichoń (3), Pawłowski (10), Madziar (15), Majka, Leszczyński (11), Bodziński (5), Lisowczyk (1), Trytek
Bydgoszcz: Barszczyk (7), Szyttenholm (8), Lewandowski (7), Fatz (11), Prostak (12), Kutta (2), Obarek, Robak (5), Frąckiewicz (4), Łucka, Krzywdziński (6)
GÓRNIK ZABRZE - PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA 3-3 (3-1)Górnik: Steinbors - Szeweluchin, Augustyn, Magiera, Gergel, Grendel, Danch, Kosznik, Madej (66 Jeż), Iwan (66 Mańka, 73 Nowak), Łuczak
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Kolcak, Stano, Konieczny, Tomasik, Śpiączka (68 Demjan), Iwański, Deja, Chmiel (90 Kołodziej), Korzym (77 Malinowski)
GKS KATOWICE - FLOTA ŚWINOUJŚCIE 2-1 (2-1)
MKS KLUCZBORK - LIMANOVIA LIMANOWA 0-4 (0-2)Kluczbork: Pogorzelec - Orłowicz, Ganowicz, Arian, Tomaszewski (46 Hober), Niziołek, Swędrowski, Nowacki, Reinhard, Kojder (46 Grzegorzewski), Burski (76 Kasperkiewicz)
Limanovia: Mika - Derbich, Kulewicz, Bierzało, Basta (77 Żołądź), Koman, Poliacek, Ł. Wolsztyński (79 Majcher) Atanasow, Pribula (74 Serafin), R. Wolsztyński (71 Grunt)
Tego się nikt nie spodziewał. Lider tabeli przegrał u siebie z ostatnim zespołem i to, że przegrał, to jeszcze jest mało powiedziane. Czerwona latarnia urządziła sobie na boisku w Kluczborku demolkę strzelając 4 bramki i nie tracąc ani jednej.
ROW RYBNIK - SIARKA TARNOBRZEG 0-1 (0-1)ROW: Rybicki - Borovićanin, Grolik (56 Bedronka), Jary, Gojny, Krotofil, Gilewicz (69 Nowak), Muszalik, Siwek, Sobczak (82 Dudziński), Musiolik
Siarka: Melon, Stępień, Nadolski, Stefanik, Hodowany, Kukiełka, Tunkiewicz (83 Truszkowski), Więcek, Oziębała (85 Persona), Traore (92 Walencik), Rajevac (67 Chwastek)
GÓRNIK WAŁBRZYCH - ROZWÓJ KATOWICE 1-0 (1-0)
GKS TYCHY - WIDZEW ŁÓDŹ 1-0 (0-0)
BORRUSIA DORTMUND - FC KOELN 0-0Borussia: Weidenfeller - Kirch, Subotić, Hummels, Schmelzer, Gündogan, Kehl, Reus, Kagawa (60 Kampl), Mkhitaryan (60 Błaszczykowski), Aubameyang (76 Immobile)
Koeln: Horn - Olkowski, Maroh, Mavraj, Hector, Peszko (83 Švento), Vogt, Lehmann, Risse (90 Brečko), Ujah, Deyverson (75 Osako)
CRACOVIA KRAKÓW - PIAST GLIWICE 3-1 (1-0) 
Po tułaczce w Krasiejowie piłka nożna wraca do Ozimka. W minioną sobotę uroczyście otwarto wyremontowany stadion Małejpanwii, który od tego momentu spełnia wymagania PZPN-u i można na nim rozgrywać mecze IV ligi. Rundę wiosenną Małapanew rozegra więc już "u siebie". W Krasiejowie zostanie tylko okręgówka, a kibice z Ozimka będą mogli kibicować swojej drużynie na miejscu.
Sezon powoli zaczyna się rozkręcać, centralne ligi już grają, w sobotę na plac boju wychodzą drużyny IV, V ligi i okręgówki, a za tydzień praktycznie cała reszta. Na przednówku rundy wiosennej OZPN zaplanował mecze pucharowe. W najbliższą niedzielę rozegrana zostanie druga kolejka rozgrywek pucharowych na szczeblu podokręgu.
NADWIŚLAN GÓRA - ROW RYBNIK 3-3 (2-1)Nadwiślan: Taudul - Boczek, Masternak, Wójcik (68 Balul), Jurek, Glanowski, Kaszok, Ogrocki (80' Skrobol), Setla, Matysek (58 Furczyk), Kocur (75 Retlewski)
ROW: Kajzer - Bedronka, Krotofil, Borovićanin (77 Mandrysz), Jary (69 Grolik), Muszalik, Sobczak, Gilewicz, Gojny, Siwek, Musiolik (85 Dudziński)
Aspirujący do awansu ROW Rybnik swój pierwszy rewanżowy mecz zremisował i stracił 2 punkty. W Górze padł remis 3-3, co jest wynikiem niecodziennym jak na III ligę. Prowadzenie bardzo szybko objęli goście i zdawało się, że mecz będzie formalnością. Tymczasem beniaminek zacisnął zęby i postawił na swoim. W 24-tej minucie wyrównał, a tuż przed przerwą objął prowadzenie. ROW po przerwie musiał odrabiać starty, co mu się udało połowicznie. Tuż po wznowieniu drugiej połowy wyrównał na 2-2, a potem zrzutu karnego ponownie wyszedł na prowadzenie. Z wyniku takiego goście byliby bardzo zadowoleni, jednak gospodarze w końcówce meczu ponownie zdobyli gola i ostatecznie zremisowali 3-3.
ARKA GDYNIA - GKS TYCHY 4-0 (0-0) Strona 542 z 648